Podpalona pracownia
przy wiadukcie Poniatowskiego na trasie Marszu Niepodległości (kadr z filmu SE)

To było świadome popalenie, choć piromani chcieli zniszczyć lokal dwa piętra wyżej.

Agresja była skierowana na balkon z bannerem Strajku Kobiet i tęczową flagą. Materiały pirotechniczne były kilkukrotnie wystrzeliwane w kierunku balkonu i okna. Podpalacze jednak robili to wyjątkowo niecelnie a strzelane race wpadały na sąsiadujące balkony i spowodowały pożar.

Zapaliła się pracownia artysty Stefana Okołowicza. Znawcy i fotografa dzieł Witkacego. Rozmowę z artystą i zdjęcia z mieszkania-pracowni opublikował Superekspres.

Stefan Okołowicz oczekuje przeprosin od Roberta Bąkiewicza, organizatora marszu znanego już szeroko jako Marsz Nienawiści.

Tymczasem organizator stwierdził, że nic się nie stało:

Palące się mieszkanie było najprawdopodobniej pustostanem, nad którym wisiały emblematy ze strajku kobiet. Na Stadionie Narodowym na własne oczy widziałem, jak policja prowokowała do konfrontacji z kibicami.

Bilans Marszu Nienawiści:

  • postrzelony fotoreporter Tygodnika Solidarność
  • spalona pracownia artysty Okołowicza
  • zagazowani i poturbowani przypadkowi ludzie w tym dziennikarze
  • pałowani dziennikarze na stacji PKP Stadion
  • zniszczenie innego mienia i zanieczyszczenie Śródmieścia, urzędnicy liczą koszty